O demografii cz. 28

W Ameryce na jednostkę wypada 1.2 ha. ziemi uprawnej i 4 ha. paszy, czyli razem 5.2 ha., ale Ameryka eksportuje wielkie ilości zboża. W Niemczech trzeba się zadowolić dziesięciokrotnie mniejszą normą 0.52 ha. W Chinach odnośny współczynnik jeszcze silniej maleje i nie przewyższa 0.27 ha. W Japonii zaś spada do 0.1 ha. Jeżeliby amerykanie jedli to i tyle, co Niemcy, to można areał ich zmniejszyć lub zwiększyć odpowiednio ludność. Jest jednak rzeczą wątpliwą, czy zechcą to uskutecznić. Na Kongresie przynajmniej Populacyjnym w Genewie amerykanin prof. Fairchild w dyskusji nie zawahał się w dosadny, acz obcesowy, sposób zapytać „czy żąda się od niego, by zaprzestał jeść befsztyki i zastąpił je przez rybę i groch w tym celu, by osiągnąć maximum ludności na ziemi?” Prof. Fairchild wątpi, by ofiara taka była celowa, gdyż, według jego opinii, maximum ludnościowe nie posiada żadnej wartości, i nie może być stawiane na piedestale ideału, do którego ludzkość ma dążyć.

Pojęcie „maximum“ powinno być zastąpione przez pojęcie „optimum“, w które wchodzi pojęcie o wysokiej stopie życiowej. Zresztą owe „optimum“ nie zawsze przeciwstawia się gęstemu zaludnieniu.

Comments
  1. 3 miesiące ago