O demografii cz. 14

Pomijając zresztą zupełnie teorię kataklizmów, jako sił zewnętrznych, śmiało stwierdzić możemy, że nawet podczas spokojnych okresów, działają, powiedziałbym, automatycznie (żaden technik nie zbuduje tak doskonałego automatu, jak sama natura, która je wszędzie hojnie rozsiała) wewnętrzne przyrodzone siły, to hamując, to pobudzając, w każdym razie zawsze modyfikując naturalny przyrost ludności.

Obecnie rocznie przybywa około 15.000.000 osób tj. tyle, ile stanowi ludność całej Czechosłowacji, albo dwu Belgii, lub wreszcie połowy Polski. Jak długo stan taki trwać będzie, trudno jest, w świetle powyższych rozważań, powiedzieć.

Polegać bardzo na cyfrach XVII i XVI11 wieku jest rzeczą ryzykowną. Mają one znaczenie raczej orientacyjne. Ale nawet dane pierwszej, a często i drugiej połowy XIX wieku, są dla pewnych części świata dość problematyczne i nie posiadają bezwzględnego waloru. Do danych nawet ostatniej doby, dotyczących pewnych krajów, trzeba się stosować z jak najdalej idącą ostrożnością. Chiny, Afganistan, Peru i Boliwia nie posiadają dotąd zasługującej na zaufanie statystyki ludnościowej. Cyfry populacyjne Brazylii, ze względu na trudności dotarcia do północnych i centralnych terenów kraju tego, są przybliżone. Dane, odnoszące się do Kolumbii, Ekwadoru. Wenezueli, Paragwaju, a nawet Argentyny wzbudzają pewne wątpliwości. Ze wszystkich państw południowo-amerykańskich najbardziej precyzyjnymi są liczby ludności Chile i Urugwaju.

Comments
  1. 1 rok ago