O demografii cz. 13

Nie zapuszczając się nawet w zdradzieckie głębie prahistorii, mamy poza sobą co najmniej 100 wieków pisanej historii. Trzeba było aż 5.000 wieków, by dojść do owych 836 milionów, a potem tylko już 100 lat starczyło, by dać drugie tyle. Czyż może być mowa o równomiernym przyroście naturalnym? Nie trzeba być uczonym geologiem, żeby przypomnieć sobie, że dzieje ziemi naszej, począwszy od migracji lodowców, kończąc zaś na wulkanicznej działalności litosfery, znaczone są szeregiem kataklistycznych etapów. Legenda o potopie jest wspólną prawie wszystkim szczepom, plemionom i narodom globu naszego. W tym otoczeniu naturalnym ludzkość nie mogła się mnożyć równomiernie.

Ale przecież nie tylko historia ziemi, lecz dzieje samego rodu ludzkiego ciągle i obficie są znaczone katastrofami i klęskami, czy to w postaci moru, głodu i chorób zakaźnych, dziesiątkujących ludność, czy też w postaci wojen, niszczących całe plemiona. Trzej legendarni jeźdźcy Apokalipsy nie dali wytchnąć człowiekowi i pilnie baczyli, by rozwój jego nie szedł drogą spokojną, regularną i normalną.

Comments
  1. 11 miesięcy ago