O demografii cz. 11

Stąd pierwszy wniosek. Zagadnienie rąk roboczych nie może być zagadnieniem wyłącznie tego czy innego etnicznego kompleksu gospodarczego, a musi silą rzeczy wchodzić w skład problematów, którymi się zajmuje ekonomika światowa.

Teoretycznie dochodzimy do konieczności odpowiedniejszej repartycji ludności na kuli ziemskiej, i na pierwszy rzut oka przypuszczać można, że działać tu powinno prawo naczyń połączonych. Wzór ten, pamiętać należy, dotyczy wyłącznie jednorodnego płynu i nie może mieć zastosowania do materiału ludzkiego, ponieważ materiał ten nie jest homogeniczny tj. wykazuje w różnych punktach różne skale potrzeb życiowych. Ujście Gangesu roi się od mrowia ludzkiego. Ale to mrowie nie ma żadnych prawie pożądań i nie myśli o porzuceniu brzegów świętej rzeki. Nędza i brak środków nie wypędzaj ą pigmejów afrykańskich z ich lasów, bo należą do stałych nieodłącznych towarzyszów tych negrów, którzy innego stanu nie znają.

Stąd wniosek drugi. Koniecznem jest rozpatrzeć się w materiale ludzkim globu naszego z punktu widzenia jego walorów roboczych. Pozostawimy to jednak do następnych dwóch rozdziałów. Tu wrócimy do naszych dociekań demograficznych.