O demografii cz. 10

W rezultacie stwarza się anomalia taka, że siedem milionów farmerów Stanów Zjednoczonych i Kanady, czyli mniej niż 4% pracowników rolnych świata, produkuje 70% światowej produkcji kukurydzy, 60% – bawełny, 50% – tytoniu, 40% – owsa i siana, 25% – pszenicy, 10% – ziemniaków, 6% – żyta. Jeżeli przyjmiemy pod uwagę, mięso, nabiał, owoce i jarzyny, to przekonamy się, że % artykułów spożywczych świata przechodzi przez ręce owych 4% pracowników rolnych. Ileż zbędnych rąk uwolniłoby się przy zastosowaniu choć w drobnej części metod i sposobów amerykańskich, i jak bardzo trzeba byłoby zmienić układ sił ludzkich w poszczególnych krajach, gdybyśmy mogli rozpatrywać glob nasz, jako niepodzielną gospodarczo jednostkę i racjonalnie rozparcelować pracę na roli. W krajach przez białą rasę nie opanowanych fizycznie (kraje Azji, Afryki, niektóre wyspy Oceanii) znaczne ilości miejscowej ludności nie mają potrzeb i zmuszane są do pracy, jak to rozwinę niżej. Ich wytwory idą na potrzeby krajów o białej ludności.

W południowej hemisferze, gdzie mieści się tylko około 6% mieszkańców globu naszego., mamy poważne źródło pewnych surowców, jak np., kauczuku i złota, w wypadku których półkula ta ma zdecydowaną przewagę nad północną. Południowa część globu naszego zaczyna coraz wyraźniej monopolizować dostawę mięsa i skór dla reszty świata, oraz grać coraz poważniejszą rolę w aprowizacji świata w zboże.